Izi

“Klocilimy sie. Twierdzilem, ze Kirgistan jest ladniejszy. Krecil tylko glowa i mowil ze Tadzykistan, a zwlaszcza ten kawalek od Iszkaszimu. Wczoraj przejechal ta droga zaledwie 13 kilometrow. Trzy godzimy wczesniej wyjechalismy z Afganistanu. Po tych afganskich blotach, kamieniach, piachach i wodach cieszylismy sie na spokojna jazde do Biszkeku. – Bedziemy za 3 dni.
Nie Izi, nie bedziemy…
Na wielu granicach pytali: brat? Zaprzeczalismy, ale pozniej przestalismy. Bo troche bylismy jak bracia. Troche nadto beztroscy, troche usmiecham skrywajacy problemy.
Nie potrafie pozegnac Cie Izi nie mowiac o sobie, przepraszam.
Juz pierwszej nocy wyladowalismy razem w lozku. Obudzilem sie w domku numer 8 obok Ciebie majac zalozonego T-shirta zamiast spodenek. Okazalo sie, ze sie ze najpierw sobie pogadalismy przy alko a pozniej grzecznie sie przebralem na urwanym filmie. Na szczescie nikt tego nie zauwazyl.
Ale rano troche sie przestraszylem

Nie moge pisac o Tobie powaznie, bo taki nie byles. Przepraszac nawet za to nie bede…
Jakos sie zgadalismy w ubieglym roku na kolejnych zawodowych zakretach ze chcemy sprobowac zyc ze swej pasji. Popracowalismy razem caly miesiac. Czuje ze stracilem jednosczesnie kumpla, partnera w biznesie, przyjaciela i troche brata. Klocilismy sie czesto – jak to w rodzinie. Ale kochalismy sie jak rodzenstwo, wspierajac w trudnych chwilach.
Podobno sie uzupelnialismy. To znaczy ze ja sie nie znalem na tym na czym on i vice versa. Byl zlym nauczycielem i marnym uczniem. Wszystko oczywiscie z bezczelnym usmieszkiem na twarzy. Tym za ktory go lubilismy, i dzieki ktoremu tak wiele wybaczalismy. Bo Izi byl taki jak my. Pelen wad, ktorych u nas nie brak. Z latami zmienial sie na lepsze.
Czasem grubiansko odezwal sie na forum zakladajac chyba, ze wszyscy go znaja i rozumieja jego zarty. Zyskiwal na kazdym blizszym spotkaniu. Byl Afrykanczykiem jeszcze zanim “wynalezlismy” to slowo. Jego stara czarna tablica WOM 3399 nadto o tym swiadczy. I choc nie byl pod kazdym wzgledem wzorem do nasladowania, chcialbym miec jeszcze kiedykolwiek takiego kumpla.

Wiedzialem ze cos takiego musi sie wydarzyc. Pieprzona statystyka. Ale Ty byles poza podejrzeniami – zawsze Ci sie udawalo. A przed dwoma laty przestalo Ci sie udawac – po prostu zaczales uwazac, widac bylo ze masz nowy prad i masz dla kogo zyc.
Krysiu tak bardzo mi przykro…

Poprzedniego dnia ja jezdzilem jego Afryka a on siedzial w nissanie. Tego ranka bolala mnie reka. Zamienilismy sie miejscami. Nie wiem Krysiu dlaczego on. Nikt nie wie. W niebie nie potrzebuja mechanikow. Wzieli go z jakiegos innego powodu, robiac paru sobom na Ziemi pieklo.

Jechalismy dzis z Ola droga z Iszkaszimu do Kghorogu. Izi jechal za nami po raz ostatni ta swoja ulubiona droga. Jest naprawde piekna. Po lewej stronie wzdluz Piandzu zawieszone na skalach sa sciezki, ktore mielismy razem przejsc. Kiedys.
Nie przejdziemy.

Gadalismy jakis rok temu o Pakistanie i Hunzie. – Beze mnie, mam inne plany – odpowiedziales.
Przykro mi Krysiu, ze nie uda sie Wam ich zrealizowac.

Nie pojezdzilismy wiele razem – jeden i drugi Afganistan, trochę włóczęg po Polsce. Pilnuj mnie Izi na zakretach, a jesli bedziesz wiedzial ze to moj ostatni to poczekaj chwile dalej. Pokłócimy się o to kto ma prowadzić ekipę.

Sambor

PS. Izi zginal wczoraj o 16.20 na 13 kilometrze drogi za Iszkaszimem w strone Langaru. Nie jechal szybko. Droga byla prosta, asfaltowa. Jakis mostek przed nim, nieduza dziura w jezdni. Wszystko wskazuje ze stracil panowanie nad motocyklem z powodu gwaltownej utraty powietrza w przednim kole. Wpadl w te dziure i uderzyl szyja w owiewke.
Reanimacje rozpoczeto natychmiast. Nie bylo zadnych szans na jego uratowanie. Walczym z Ola w Khorogu byscie mogli pozegnac Iziego w Polsce. My zegnamy sie z nim tu od wczoraj. Placzemy i smiejemy sie na przemian przypominajac sobie rozne z nim zwiazane historie. Mam nadzieje, ze wielu z Was bedzie mialo okazje zapalic swieczke na 13 kilometrze drogi iszkaszimskiej. Tam naprawde jest pieknie. Moze miales racje kolego?”

Wiadomość 28.07.2010 17:22

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Izi [*]

“Przed chwilą otrzymałem tragiczną wiadomość z Kazachstanu, że nasz Kolega, a mój i wielu z nas Przyjaciel- Robert Gałka, czyli Izi nie żyje.
Zmarł w wyniku wypadku.
Nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć.
To był przecież Izi!!!! “
Bies13
Wiadomość 26.07.2010 20:41

więcej info na forum Arficatwin
http://www.africatwin.com.pl/showthread.php?t=7067

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Issyk-Kul

Z krótkiej rozmowy telefonicznej (satelitarny telefon) dowiedziałem się, że chłopaki dotarli 23.06.2010 nad jezioro Issyk-Kul. Przekazali, że wszystko gra i już dają czadu na motorach…

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Ałmaty…

Ałmaty. Dojechaliśmy właśnie. Nigdy nie było tylu problemów i nigdy nie byliśmy bardziej wykończeni i śmierdzący. No ale znowu się udało. Pozdrowienia z "Borat-landu".

Wiadomość z godziny 18.12

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Kazachstan -Kyzył Orda…

Rano wybuchła zimówka (po raz kolejny)… W Bajkonurze założyliśmy zapasowe. Rozerwało obie po 30km…
Dojechaliśmy tu na ostatniej zimówce. Jest 45 stopni gorąca przez co i ona się szybciej kończy….

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Kazachstan – pośrodku niczego….

szerokość geograficzna: 48°30’40.74"N
długość geograficzna: 61° 00’18.39"E
Pośrodku niczego…4 godziny prędkością 20km/h przez step. Upał 40stopniowy i tylko sępy nad nami. 225km do Aralska i cywilizacji. Zimówki łyse, ale dają radę!

Wiadomość z godziny 15:02

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Kazachstan

Wjechaliśmy do Kazachstanu. 3500km do Ałma-Aty. Nie mamy zapasu, opona wybuchła…Damy radę…Step dookoła.Trochę strasznie :-)
Damy Radę…

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Rosja c.d.

Jedziemy na Ozinki. Jesteśmy 200km przed Saratowem i mamy 600 do granicy KZ. Wybuchła opona w IVECO, ale już jest ok. Jedziemy non stop. Rano Kazachstan….

Wiadomość z godziny 18.58 :-)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Rosja…

Nie ma takiej dziury na świecie co jej nie można odetkać. Rosjanie potrzebowali 39 godzin by nas przepuścić. Pogoda super. Śpimy i jedziemy. 3polówka

Opublikowano Uncategorized | 2 komentarzy

Ukraina c.d.

24h i na trzecim przejsciu ukrainskim puscili.Teraz juz 20 godzin na przejsciu rosyjskim i czarne widoki i scenariusze. Walczymy.Konsulat pomaga, ale…

Tyle dostalem…nic wiecej.


Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz